Miał być efekt „wow”. Mieliśmy zostać wszyscy rzuceni na kolana, a jak się okazało, otrzymaliśmy najgorszy odcinek całego drugiego sezonu Rings of Power.

Mnóstwo głupot, brak logiki i bitwa, która miała być wielka, a obok Helmowego Jaru czy oblężenia Minas Tirith nawet nie stała.

Dodaj komentarz