
Po co brać na warsztat takiego bohatera jak James Bond, skoro nie ma się zamiaru pokazać go w taki sposób, w jaki stał się ikoną popkultury?
No bo co to niby znaczy, że ta „stara szkoła” w przypadku 007 dzisiaj już nie zagra i teraz to trzeba przygotować takiego Bonda, który będzie odpowiedni dla współczesnej publiki?