
Tego po prostu nie da się zrobić.
Za dużo wątków, za dużo zmiennych i za wielu ważnych bohaterów wciąż znajduje się na planszy, by całość udało domknąć się w Wichrach Zimy i finale sagi, a więc Śnie o Wiośnie.
No bo jak George R.R. Martin chciałby to niby rozwiązać?