
Jak zabrać głos w sprawie Tolkiena i Władcy Pierścieni, by w zaledwie kilku zdaniach doszczętnie się skompromitować?
Sztuki tej dokonał amerykański celebryta, który udawał, że zna się na temacie. Problem w tym, że każde jego słowo, to było kłamstwo i zwykła bzdura.
Trzeba było więc wziąć tego mądralę pod lupę.