
Gdzie tu sens? Gdzie logika? Po co dzisiaj opowiadać o tym, że wystarczy przepisać nieco historię Snape’a, skoro można było po prostu nie dopuścić do tego, by taki problem powstał? Czyli najpierw podpalamy dom, a potem bohatersko ruszamy go gasić niczym strażak piroman?
No i o co chodzi z tą całą „aurą”, którą niektórzy dostrzegają w nowym nauczycielu eliksirów?