
Czy faktycznie dzisiejszy, współczesny widz ma problem z tym, by obejrzeć trylogię „Władcy Pierścieni”? Czy to dla niego jakaś niesamowita walka, by skupić się na filmie i z przyjemnością obejrzeć jedno z najwybitniejszych dzieł w historii kinematografii?
O co chodzi z tymi ośmioma argumentami przeciwko?