Niby „ożywianie” zmarłych gwiazd kina to żadna nowość, ale jeszcze nigdy nie robiono tego na taką skalę. Przypadek Vala Kilmera pokazuje, że dziś można już pozwolić sobie na wszystko.

Zrobili to raz, więc możecie być pewni, że za chwilę zrobią to ponownie, a potem jeszcze raz.

Dodaj komentarz