
96 rozdziałów, ścielący się gęsto trup, mroczne rytuały i potężne grzmoty w wielkim finale. Tak właśnie mogłyby wyglądać Wichry Zimy i tak prezentuje się fabuła tej książki na domniemanym przecieku.
Oczywiście bierzemy na to ogromną poprawkę, ale trzeba przyznać, że to co pojawia się przy niektórych postaciach brzmi naprawdę kozacko 😎