Co wolno jednym, dla drugich jest już kategorycznie zakazane. Coś co jest zupełnie normalne, dzisiaj wywołuje wściekłe ataki, które następnie popiera się najbardziej absurdalnymi argumentami.

No więc sprawdźmy jak to jest z tą Sydney Sweeney i dlaczego po raz kolejny feministyczne środowiska krzykaczek, a także sportsmenek hipokrytek nie mogą znieść jej działalności.

Krok po kroku, obnażmy hipokryzję i głupotę, żeby nie nazwać tego jeszcze dosadniej.

Dodaj komentarz