Ależ społeczność związana z Mass Effect się zaktywizowała. Dzień po upadku BioWare do sieci trafił materiał wideo, na którym zobaczyliśmy jak potencjalnie mógł wyglądać Mass Effect 5 i to wystarczyło, by fani zaczęli się organizować.

Pytanie czy coś to da? Zbieranie podpisów pod petycją, zapowiedź bojkotu EA czy nawet zbierania funduszy na wykupienie marki, to znakomite inicjatywy, ale tak jak w przypadku walki, którą Shepard toczył ze Żniwiarzami, łatwo nie będzie.

A może czeka nas akcja jak w drugiej części trylogii, kiedy Komandor najpierw zbierał drużynę, a dopiero potem ruszył przez Przekaźnik Omega 4?

Jedno jest pewne, dopóki są ludzie, którym zależy na tym uniwersum, Mass Effect nigdy nie odejdzie w zapomnienie.

Skomentuj