RECENZJA #8: Narzeczony na niby

narzeczony_na_niby_plakat

Wybierając się do kina na „Narzeczonego na niby” nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. Więcej, nie miałem żadnych oczekiwań. Doskonale wiedziałem, że to kolejny film z kategorii tych, które zostają wypuszczane każdego roku, mniej więcej o tej samej porze, a więc na przełomie stycznia i lutego. Przypadek? Nie sądzę, ale produkcji tych było już tak wiele i naprawdę tylko nieliczne były się w stanie wyróżnić czymkolwiek oryginalnym. Jak było w tym przypadku? Czytaj dalej „RECENZJA #8: Narzeczony na niby”