
No i proszę, aktywiści pogrzebali kolejne wielkie uniwersum.
Po latach, kiedy w Doktorze Who zamiast fabuły i dobrej historii, ważniejsze były różnorodność, inkluzywność, reprezentacja i obowiązkowa krytykowanie oraz plucie na fanów, można było się tego spodziewać.
I niestety, na dziś Doktor Who jest niestety martwy.