
Ile jeszcze Disney będzie musiał razy dostać po tyłku i ile jeszcze musi stracić setek milionów dolarów, by ktoś tam w końcu poszedł po rozum do głowy?
Na serio, wypuszczanie słabych filmów, których widzowie nie oczekują, to chyba niezbyt mądra strategia.
Ale może w tym szaleństwie jest jakaś metoda, której nie dostrzegamy?