
Wracamy do naszego legendarnego wiedźmińskiego serialu.
Tym razem na warsztat wjechał piąty odcinek, w którym Yennefer dzieli swój cenny czas pomiędzy dwóch chłopów, sypiąc raz z jednym, a raz z drugim i nie ma żadnego poczucia winy.
Do tego dostajemy festiwal ciętych ripost i niezapomnianych walk.
Mocne 3/10, głównie, no bo jednak klimat i muzyka robię swoje. I chociaż widać mnóstwo wad i niedoróbek, to mam do tego naszego Wiedźmina jakiś dziwny sentyment i uwielbiam do niego wracać.
A jak to jest z Wami? Lubicie? Wracacie? Jak wrażenia po latach?