
Bardzo źle zestarzały się te wszystkie głosy, które niczym młotkiem waliły w tych, którzy mówili „a mnie się ten casting na Helenę w Odysei to tak średnio podoba i mam na potwierdzenie mojego zdania szereg różnych argumentów”.
Wtedy oczywiście mówiono, że nie ważne jak aktorka się prezentuje, nieważne czy mamy tu jakąś zgodność z podaniami, grunt, że to utalentowana kobieta.
I ok, tylko dlaczego taka zależność działa wyłącznie w jedną stronę?
Hipokryzja i obłuda moi drodzy.