
Można było się tego spodziewać.
Można było zakładać, że tacy artyści jak Rachel Zegler, Bella Ramsey czy też właśnie Elliot Page wcześniej czy później zaczną w końcu uskarżać się na brak zainteresowania i ciekawych ofert.
Ba, Elliot Page zdradził nawet, że nie ma absolutnie żadnych propozycji. Nikt nie dzwoni i nikt nie widzi go w swoich projektach. Dlaczego? Czy to przez łatwą do zagrania w takich sytuacjach kartą dyskryminacji? A może na końcu wszystkich rachunków chodzi po prostu o zwykłą wiarygodność?
Zapraszam do dyskusji, bo to dość ciekawy temat 😉