
Znacie to uczucie czystego, kompletnie bezwstydnego szczęścia i radości? Kiedy coś sprawia Wam taką przyjemność, że właściwie nic nie jest w takiej chwili popsuć dobrego humoru? Otóż w moim przypadku taką właśnie „chwilą” był seans nowego dzieła DC, czyli Aquamana. Czytaj dalej „AQUAMAN – Na fali radości [recenzja]”








