
Jeśli byliście w kinie na „Kong: Wyspa Czaszki” i bawiliście się tak dobrze jak ja, to zapewne równie wielką frajdę sprawiło wam obejrzenie najnowszej odsłony filmu spod znaku Parku Jurajskiego, czyli „Upadłego Królestwa”. I chociaż jest to zupełnie inna produkcja od tej, która w 1993 roku wyszła spod ręki Stevena Spielberga, to nie będzie chyba zbyt wielkim ryzykiem, jeśli nazwę ją najlepszym kinem, do którego zaprzęgnięto dinozaury od długich 25 lat.
Czytaj dalej „Dlaczego Jurassic World: Upadłe Królestwo jest takie dobre?”

Rzadko mam okazję oglądać dobry horror. Zwyczajnie nie jestem wielkim fanem tego gatunku i też nie specjalnym przeciwnikiem, niemniej mam wrażenie, że większość opiera się po prostu na wyskakujących z ukrycia potworów/morderców lub czegokolwiek innego, co ma doprowadzić do zagłady głównych bohaterów filmu. Dobre horrory w moim przekonaniu powinny być skonstruowane na umiejętnym i stopniowym budowaniu napięcia oraz poczuciu zagrożenia. I właśnie takie jest A Quiet Place.




