
Dokładnie przed trzema tygodniami recenzowałem na blogu jednej z najbardziej kreatywnych horrorów, jakie miałem kiedykolwiek okazję oglądać – A Quiet Place. W tej produkcji grało niemal wszystko. Pomysł na film, jego klimat, napięcie, nieustanne poczucie zagrożenia towarzyszące bohaterom. Pamiętam, że chwaliłem, iż całą historię możemy obserwować z perspektywy jednej rodziny, ponieważ pozwala to nam zżyć się z bohaterami i sprawia, że zależy nam na ich losie, a zupełnie inaczej byłoby w przypadku grupy osób, gdzie wiemy, że część z nich jest tam tylko po to, by w którymś momencie filmu się ich efektownie pozbyć. I dokładnie tak jest w przypadku kolejnego horroru, który niedawno miałem okazję oglądać – Prawda czy wyzwanie? Czytaj dalej „RECENZJA #14: Prawda czy wyzwanie?”






Rzadko mam okazję oglądać dobry horror. Zwyczajnie nie jestem wielkim fanem tego gatunku i też nie specjalnym przeciwnikiem, niemniej mam wrażenie, że większość opiera się po prostu na wyskakujących z ukrycia potworów/morderców lub czegokolwiek innego, co ma doprowadzić do zagłady głównych bohaterów filmu. Dobre horrory w moim przekonaniu powinny być skonstruowane na umiejętnym i stopniowym budowaniu napięcia oraz poczuciu zagrożenia. I właśnie takie jest A Quiet Place.
